O mnie

Moje zdjęcie
Olsztyn, warmińsko-mazurskie, Poland
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bekas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bekas. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 listopada 2014

O wyjątkowym wyjątku ortograficznym.



Dawno temu rozmawiałem z kumplem, który dopiero rozpoczynał swoją przygodę z ornitologią. W pewnym momencie zaczął mi opowiadać o spotkaniu z ptakiem, którego co prawda nie widział, ale słyszał i właśnie wydawane przez niego odgłosy były tematem naszej rozmowy. Zdaniem kumpla był to „dźwięk z mrocznych horrorów typu Blair Witch Project lub thrillerów Hitchocka. Przenikliwy, nieprzyjemny, jednostajny terkot, budzący w słuchającym wyłącznie grozę. Co to było?". Szczerze mówiąc nie miałem zielonego pojęcia, co to mógł być za gatunek. Może sójka, może kos, gdyż te ptaki mogą czasem wydawać się nieprzyjemne wokalnie. Te gatunki, jednak kumpel już znał i zdecydowanie wykluczył. Po półgodzinych spekulacjach stwierdziłem, że nie ma szans na identyfikację tajemniczego wyjca, więc daliśmy sobie z nim spokój.
Rok później spotkałem kumpla nad Biebrzą. Był kwiecień i bagna weszły w najlepszą ze swoich faz. Staliśmy więc kontemplując rozciągające się przed nami rozlewiska, gdy gdzieś z góry doleciało do nas godowe beczenie kszyka. Uwielbiam ten dźwięk gdyż, jak żaden inny, kojarzy mi się z początkiem wiosny w Dolinie. Zawsze uważałem, że Biebrza w obrazach to rycyki, ale w odgłosach, to zawsze kszyk.
Proszę więc sobie wyobrazić, jak bezbrzeżne było moje zdumienie, gdy kumpel skrzywił się boleśnie i … wyjaśnił, że właśnie o ten dźwięk i o tego ptaka chodziło mu w czasie wspomnianej rozmowy.
No cóż. Każdy ma prawo coś lubić bądź czegoś nie znosić. Ale coś takiego?! Wiem, o gustach się nie dyskutuje i ja też nie mam takiego zamiaru. Stwierdzam jednak kategorycznie - odgłos wydawany przez tokującego kszyka był, jest i będzie rozkoszą dla uszu. I BASTA!

PS. Dla zatwardziałych sceptyków:
http://kola.lowiecki.pl/ao/zzz/glo/kszyk.mp3