O mnie

Moje zdjęcie
Olsztyn, warmińsko-mazurskie, Poland

niedziela, 7 stycznia 2018

Męczeństwo Wojciecha G.

         Obudziły mnie dziwne odgłosy dobiegające z przedpokoju. Zaspany otworzyłem drzwi od sypialni i oniemiałem. Wokół wieszaka na kurtki zgromadziło się, tak na oko, z trzydzieści osób ubranych w maskujące stroje i wyposażonych w broń myśliwską oraz kilkunastu, licho odzianych chudopachołków uzbrojonych w drewniane kołatki i puszki wypełnionymi kamykami. Jakby tego było mało, wokół nich kręciło się kilka, wyraźnie podnieconych, psów, a w tzw. salonie płonęło potężne ognisko, nad którym wisiał sagan woniejący czarownym aromatem leśnych grzybów skąpanych w splotach kiszonej kapusty okraszonej garścią wędzonych śliwek.
- Przepraszam bardzo, ale co Państwo tu robią – zapytałem nieco zdezorientowany, gdyż rzadko odwiedzają nas goście, a już na pewno nie w takiej liczbie i nie takiego autoramentu. Niestety gwar wywoływany przez ludzi i zwierzęta spowodował, że nikt nie dosłyszał mojego pytania.
- Przepraszam – ryknąłem, niczym shakespearowski ranny łoś – co Państwo robią w moim mieszkaniu?!? 
- Polujemy, a co nie widać? – brzuchaty człowieczek w tyrolskim kapelutku z kaczym piórkiem raczył wreszcie dostrzec moją osobę – a tak w ogóle, to co Pan robisz w łowisku? Nie wiesz Pan, że cywile nie mogą kręcić się w miejscach, gdzie odbywają się polowania?!
- Człowieku! Jakim łowisku?! Przecież to jest blok i moje mieszkanie! Ja tu Panie mieszkam! Ja tu żonę mam!
- I kota! Kota też Pan masz, a przynajmniej tak twierdzi wasz blokowy podleśniczy. 
- No mam, ale co ma kot do polowań?
- Kolejny wegański pajac, który nie czyta dzienników ustaw – rzucił z politowaniem Tyrolczyk. – Wczoraj w nocy Sejm jednomyślnie przegłosował nowelizację ustawy Prawo Łowieckie i od trzech godzin kot Fiodor razem z chomikiem Ptysiem spod trójki figurują na liście zwierząt łownych. Mało tego, Ptyś jest podejrzewany o ataki na zwierzęta hodowlane i jako szkodnik musi być pozyskany bezwzględnie i w pierwszym rzędzie. Słyszysz Pan, jak dmą w rogi? To pod trójką ruszyła naganka. Problem tylko w tym, że ten cholerny chomiczy basior zaległ w mateczniku pod wanną i ciężko go będzie stamtąd ruszyć.
- Panie, przecież to jakiś absurd! Powtarzam, to jest mieszkanie prywatne i won mi stąd, bo zadzwonię po policję!
- Po policję to my zaraz zadzwonimy. Może to i było kiedyś mieszkanie, ale obecnie jest to Ośrodek Hodowli Zwierząt im. Stasia Tarkowskiego podlegający pod Nadleśnictwo Zatorze. Nie widziałeś Pan tablicy przed drzwiami? Pana tzw. mieszkanie jest od trzech godzin ostoją zwierzyny, a konkretnie ostoją kota Fiodora, więc Pan, jako osobnik nieuprawniony, w ogóle nie powinien tu przebywać.
- Człowieku! Ostatni raz proszę Cię o zabranie tego tłumu i tych psów i wyniesienie się z osto … z mojego mieszkania!
- Co tu się dzieje i kim jest ten łachmyta w negliżu? – zapytał wysoki facet, który nadjechał konno od strony balkonu. – Znacie go Goniwóda?
- A skąd niby miałbym znać taką łajzę Panie Łowczy – odpowiedział Tyrolczyk, czyli, jak się właśnie okazało, Pan Goniwóda. – Szwendał się śmieć po łowisku, to go zatrzymałem. Pewnie kłusownik, albo - nie daj Święty Hubercie - ekolog. Podobno gdzieś jest tu jego żona, ale chłopaki nie mogą jej wytropić, choć szukają z ogarami.
- Tylko nie ekolog – zaperzyłem się – jestem prawowitym właścicielem tego lokalu i żądam, żebyście zgasili ognisko i wynieśli się do jasnej cholery! Bigos możecie zostawić.
- Tylko nie ekolog? - łowczy popatrzył na mnie łagodnie, jak uczony na  laboratoryjnego szympansa i wyciągnął telefon obleczony w eleganckie etui z powiek rysia ...


***

         Już prawie uzbierałem tych pięć tysięcy złotych grzywny, którą nałożył na mnie sędzia za przeszkadzanie w polowaniu. Iwona z Fiodorem szczęśliwie przedarli się przez fladry i linię naganki po czym zbiegli windą do rezerwatu „Mszar”. Co prawda, z punktu widzenia nowego prawa, niewiele im to daje, ale mam nadzieję, że trudny teren i wysoki poziom wody zatrzymają myśliwych przynajmniej do lata. Ptyś został w końcu wytropiony w łazienkowym mateczniku i jego medalowe siekacze są teraz główną atrakcją Międzynarodowej Wystawy Łowieckiej w Toruniu, a nasz blok zajął trzecie miejsce w konkursie na najlepsze, krajowe łowisko miejskie.

        W tym wszystkim zastanawia mnie tylko jedno. Czyżbyśmy naprawdę dożyli czasów, w którym powiedzenie „Mrożek by tego nie wymyślił”, stało się już całkowicie nieaktualne?



 PS. Jeszcze raz wielkie dzięki Jarek!




































69 komentarzy:

  1. Chciałam tylko zapytać czy jesteś autorem komentarza pod moim tekstem "Hotel Lambert".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie! To czysta prowokacja literacka! Doprawdy nie wiem dlaczego ludzie są tacy podli?

      Usuń
    2. Jak to możliwe aby ktoś podawał wszystkie Twoje dane, włącznie z adresem mailowym na uczelni?

      Usuń
    3. Literaci-Hakerzy są niezwykle przebiegli i bezwzględni!

      Usuń
    4. Nie ma co zwalać sklerozy na hakerów. Ktoś najwyraźniej zapomniał się wylogować przy pisaniu komentarza ze złośliwościami :). Mądrzej "odszczekać: niż tworzyć historie o hakerach.

      Usuń
    5. Mądrego zawsze dobrze posłuchać, więc odszczekuję ... w imieniu hakerów :)

      Usuń
  2. A wiesz, że tę ustawę przegłosowali wszyscy posłowie niezależnie od partii i wyznawanych poglądów? Klasę polityczną mamy ekstra, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiem. PO i cała reszta zaczęli się już usprawiedliwiać, ale co to ma teraz za znaczenie?

      Usuń
    2. I dlatego Panowie jak widzę to rozhisteryzowane towarzystwo broniące demokracji, sądów i konstytucji to pusty śmiech i politowanie mnie ogarniają.
      Teatrzyk absurdu na użytek gawiedzi, ale władzę trzymają wszak nie wyborcy bo to tylko bezmyślna tłuszcza, ale ci którzy rozdają karty, ustalają listy wyborcze, decydują o karierze lub... końcu kariery. I już wiemy komu posłowie służą!

      Tak, wiem nie w moim stylu komentarz ale krew mnie zalewa,

      Usuń
    3. Mnie zastanawia tylko, jak można głosować nad czymś, czego się nie czytało? W końcu to ich robota, więc czasem mogliby się do niej trochę przyłożyć.

      Usuń
    4. bo w naszym parlamencie jest instytucja (bynajmniej nie konstytucyjna)"posłów sprawozdawców" - czyli jeden czyta ustawę, bo innym się nie chce i jak mu się nada to ogłasza swojemu klubowi "głosujewa na tak" albo "głosujewa na nie" - reszta tylko podnosi rękę i wciska przycisk... Swoją drogą się nie dziwię - przy takiej produkcji aktów prawnych, nie ma szans nas przeczytanie całej tej makulatury.

      Usuń
    5. Trochę przypomina to funkcjonowanie stada owiec, ale co ja tam się znam na parlamentach:)

      Usuń
    6. Kierdel to kwintesencja rozumu w porównaniu z parlamentem...

      Usuń
    7. Lepiej bym tego nie wyraził :)

      Usuń
  3. Z przykrością trzeba się zgodzić z Hegemonem - to są sukinsyny, a nie przedstawiciele!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam już przedstawicieli i boję się tego, co będzie za dwa lata.

      Usuń
  4. Wojtuś! Jesteś moim idolem! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że tylko dlatego, że sumiennie płacę grzywny i mandaty:))

      Usuń
  5. Nie jestem w temacie z tą nową ustawą, ale jak widać z Twojego"męczeństwa" dobrze nie jest. Muszę poczytać o tym na jakimś info.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj, gdyż faktycznie dobrze nie jest. Co ciekawe, ta nowelizacja nie podoba się wielu myśliwym, więc może jest szansa na nowelizację nowelizacji:)

      Usuń
  6. Jarkowi też się może przyśnić, jest nadzieja... Kto mieczem wojuje...
    A i przyznam się, że też mi się zdawało, że to jakiś koszmarny sen. W sumie to i tak od pewnego czasu bałam się do lasu chodzić, bo ambony wszędzie, a zabój... chciałam rzec: myśliwi, strzelają gdzie popadnie. Co prawda najczęściej do siebie nawzajem, co też daje pewną nadzieję na zmniejszenie ich populacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaszło tu nieporozumienie. To inny Jarek, czyli nasz kolega z Podlasia, który bardzo pomógł nam przy fotografowaniu żubrów:)) Co zaś tyczy chodzenia po lesie, to teraz będzie to nieco skomplikowane, zwłaszcza w przypadku fotografów przyrody. Coś czuję, że o tegorocznym rykowisku będzie można tylko pomarzyć.

      Usuń
    2. Nie zaszło nieporozumienie, skoroś się waćpan domyślił, o jakim Jarku pisałam :). A Jarek od żubrów pewnie odczytał to co było dla niego przeznaczone, no i gitara :).

      Usuń
  7. Cytuję z Wprost: "W projekcie przewidziano też możliwość, w której właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości występuje w takiej sytuacji do sądu, by ustanowić na swojej posesji zakaz wykonywania polowania ze względu na jego przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne (od takiego zakazu będzie można też odstąpić).

    Właściciele nieruchomości będą mogli zgłaszać podobny sprzeciw, nie później niż na 3 dni, przed planowanym polowaniem zbiorowym. Zostanie on uwzględniony jednak tylko wtedy, gdy polowanie będzie zagrażać bezpieczeństwu lub życiu ludzi". Pozostawiam bez komentarza, bo jak udowodnić myśliwemu, że zagraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Broń palna jest zagrażająca z definicji, ale pewnie to za słaby argument. No to tak się zastanawiam, czy mam wystawić przed płotem jakieś totemy, czy lepiej założyć hidżab, żeby udowodnić te przekonania religijne..? A sąsiada mam proboszcza, to się dopiero porobi... Z zasadami moralnymi jeszcze gorzej - to trzeba będzie udowodnić?
      I jak się zaczną masowe wystąpienia do sądów, to znowu nam się system zakorkuje.

      Usuń
    2. Pisałem już o tym w 2016 roku http://wojciechgotkiewicz.blogspot.com/2016/10/widoczki-z-niestety-ministerialnym.html
      ale wtedy myślałem, że to tylko takie straszenie. Ech. Głupi byłem!

      Usuń
  8. Ech, w sumie bym się pośmiała, bo uwielbiam Twoje teksty i wybujałą wyobraźnię, ale to w sumie byłby śmiech przez łzy, z nutą bardzo negatywnych i antyspołecznych emocji na końcu... I co gorsza, wcale nie można powiedzieć, że powyższy scenariusz jest absolutne niemożliwy do zaistnienia. Ale przynajmniej zdjęcia włochatych królów lasu poprawiają humor, zwłaszcza ten brzdąc na 7 zdjęciu - wygląda jakby ktoś mu przed chwilą wyciągnął smoczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Jak wiesz, nie jestem przeciwnikiem łowiectwa, ale takiej buty PZŁ dawno nie widziałem. To już jest kompletne zawłaszczanie przyrody. Nie wiem, jak damy radę fotografować jelenie na rykowisku, gdyż teraz każde wyjście w teren może być (a w zasadzie wiem, że będzie) zakwalifikowane, jako przeszkadzanie. PS. Ten brzdąc też nie może czuć się bezpiecznie, a przynajmniej za czas jakiś.

      Usuń
  9. Witaj, Wojtku.

    Ja tylko o żuberkach, bo co się będę dwa kwadranse na szóstą denerwować...
    Wystarczy, że się przy czytaniu makabreski nabałam...

    Po pierwsze, Twoje zdjęcia ewidentnie dowodzą, że żubr pochodzi w prostej linii od kota (4, 20, 21), a nawet - kotołaka (32):)
    Po drugie - trio z 16 - wypisz wymaluj Three Amigos ze Stevem Martinem:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że masz rację?! Na zdjęciach, których nie pokazałem jest jeszcze cała masa kocich grzbietów i wygibasów. Muszę tą problematyką z zainteresować znajomych zoologów. Może jeszcze ktoś jakiś doktorat wyskrobie:)) PS. A mi 14 z Leninem, Marksem i Engelsem:)))

      Usuń
    2. "100 lat temu" takie właśnie znaczki z profilami Lenina, Marksa i Engelsa były.
      Cudo.
      :-)

      Usuń
    3. Mam to skojarzenie za każdym razem i zawsze się zastanawiam, czy aby to nie żubry były natchnieniem twórcy tego znaczka:)))

      Usuń
  10. Sprzedaj ten tekst Górskiemu! "Ucho" ma większą siłę rażenia niż całe "opozycyjne media". Podejrzewam iż Jarek kompletnie nie jarzy tej ustawy bo temat mu wisi, ale jak mu ktoś wjedzie na ambicję to ustawa szybko się znowelizuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Górski jest za dobry na korzystanie z cudzych tekstów. Maciek, pisałem już o tym wyżej. Podziękowania są dla naszego kolegi Jarka Jakubczaka, świetnego fotografa z Podlasia:) Z drugiej strony mam nadzieję, że stanie się tak, jak piszesz. W końcu łosiom i wilkom się upiekło.

      Usuń
    2. Ale to jest naprawdę REWELACYJNIE dobry tekst (nawet jeśli dla potrzeb kabaretu, trzeba by to i owo przefasonować).
      Ze nie o tego Jarka chodzi się domyśliłem, ale teraz to imię już na zasadach autonomicznych chodzi ;-)

      Usuń
    3. Dzięki Maciek:) A nie Jarosław?

      Usuń
    4. Maciek na chrzcie
      Jasiek po ojcu
      Piotrek na bierzmowaniu
      Jarka z żadnej metryki nie kojarzę
      ;)

      Usuń
    5. Chodziło mi ... no dobra wiem, że wiesz :)))

      Usuń
  11. Wasze trio - Ty, Kafka i pożal się Boże "minister" macie duże szanse na literackiego Nobla w przyszłości :-) Jako mieszkaniec bloku nie czułem się do tej pory zagrożony. Ale uświadomiłeś mi, że na sroki siadające na moim balkonie, też ktoś może chcieć zapolować takim dragunowem na przykład...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, jak już staniemy na szwedzkim pudle, to będę o Tobie pamiętał :))) Sroki, gołębie, sikory i oczywiście miłośnicy podpatrywania samolotów! Ja bym na Twoim miejscu ogacił balkon workami z piaskiem i nigdy nań nie wychodził :)

      Usuń
  12. Boże, za te fotki, to powinieneś Nobla dostać!
    Oby ten sen-mara nie stał się realem...Kafka nawet w grobie się przewraca na taką bezmyślność posłów.
    Mówiłam, że jesteś lepszy od Daukszewicza w te klocki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko, jak dostanę kanapkę od żony, to już będzie duży sukces:))) Na posłów już nie zwracam uwagi, gdyż równie dobrze w sejmie mógłby zasiadać Fiodor, który też nie czyta ustaw:)) PS. Przesadzasz!

      Usuń
    2. Nie przesadzam, ogrodniczka ze mnie żadna, a Tobie należą się laury i kropka...może kiedyś się spełni ;-)

      Usuń
  13. Całkiem jak u Józefa, a on nawet nie ma kota! Czyli jeszcze bardziej jest niewinny. Bardzo współczuję. No ale bigos chyba zostawili?
    Za to trzej muszkieterowie fantastyczni i ten siedzący byk też (nie myślałam nawet, że żubr, bo to żubr, nieprawdaż?, tak umie siedzieć! - bardzo pouczające)
    :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zostawili nawet kapuścianego kłaczka, więc sam sobie ugotuję i będzie zapewne lepszy! :)) Siedzący byk (czyli jednak żubr), to wstający byk. Poza tym znają jeszcze kilka sztuczek-wygibasów, ale nie udało mi się ich zarejestrować. Na szczęśćcie lub nie) jedziemy tam niebawem powtórnie, więc mam nadzieję, że tym się uda :))

      Usuń
  14. Tekst wspaniały
    A zdjęcia po prostu rewelacyjne.
    Wyrazy najwyższego uznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kim Pani jest i dlaczego podszywa się Pani pod Panią Stokrotkę, która przenigdy nie napisałaby czegoś takiego o moich fotkach?! :))

      Usuń
    2. Już nieraz napisałam wspaniałości o Twoich fotkach.
      Poza tym wiesz przecież że negacja nie zawsze nią jest a zachwyt może być nieprawdziwy.
      Co z tym przelewem?Bo nie wiem czy książkę trzymać dla Ciebie czy nie...

      Usuń
    3. Stokrotko, pewnie że wiem i miło mi bardzo, że możemy sobie czasem w ten sposób pokomentować :))) PS. Trzymać! Problem w tym, że nie mam Twoich danych do przelewu, gdyż administrator usunął mi część maili. Czy mogłabyś przysłać mi raz jeszcze?

      Usuń
  15. Nie mam płota i zwierzyna płowa oraz szaraki z królikami robią sobie w moim ogrodzie, co chcą. Głównie żywią się moją roślinnością ozdobną. Żubrów jeszcze nie namierzyłam, ale to kwestia czasu. Zające zbudowały sobie schrony pod jałowcami płożącymi i tam przeczekują zły czas. Jak mam powiedzieć temu towarzystwu, że tylko czekać na tyrolczyków, bo skończyło się ichnie i moje bezpieczeństwo? Że szyszkowiercy w natarciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wielką nadzieję, że po dymisji nadszkodnika zmiany w ustawie zostaną cofnięte, gdyż w innym przypadku faktycznie powinnaś ewakuować swój dziki inwentarz do bardziej humanitarnego kraju. Tylko jak to zrobić?

      Usuń
  16. Nie bardzo wiem o czym mowa, ale rzeczywiście Mrożek by nie wymyślił. Czy na szczury i karaluchy też będą polować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i dobrze, że nie wiesz, gdyż to ponura wiedza. Jak już wybiją całą zwierzynę, to zapewne tak. Na coś przecież muszą polować.

      Usuń
  17. Ale teraz korniki się cieszą, nie ma żadnych szyszek.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiekne zdjęcie a-36 chyba. Ten pojedynczy mocno na kopytach stojący w rozrytej ziemi żubr. Wymowne. Trzech muszkieterów również. I oświadczam że zaginął mój wcześniejszy komewntarz dotyczący horroru sennego niejakiego Wojciecha G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem tylko w tym, że dookoła nie było niczego, za czym można by się było ewentualnie schronić, a monstrum szło i szło. Na szczęście kudłaty kolega był chyba świadom swojej mocy i miał gdzieś ludzkie robactwo:))) PS. Blogger chyba zaczyna szwankować, gdyż też mi się to zdarza na innych blogach. A szkoda, gdyż bardzo ciekaw byłem Twojej opinii :)

      Usuń
  19. Gombrowiczem zaleciało, nie Mrożkiem :) Najlepsze jest to, że nawet wiem jak ta nowela w wizji projektanta miała działać, jak działa w wizji opinii publicznej i środowisk łowieckich. Nie wiem jedynie jak będzie działać faktycznie. ;) Śmiechłem czytając, dziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Bezdurniem, jak mniemam?:) Myślę, że autorzy nie przewidzieli sukcesu, więc i pomysłu na realizację za bardzo nie mają. Na szczęście wszyscy (oprócz PZŁ, rzecz jasna!) zorientowali się, że to bubel, więc nadzieja jest!

      Usuń
    2. Nawet nie wiesz jak naiwne były pobudki pisania tej ustawy, chcieli zrobić dobrze rolnikom, ale nie uwzględnili Ptysia, tego że opozycja jest totalna i tego że beton w ich strukturach zastygł na długo przed 89. ;)

      Usuń
    3. Rolnikom? Szczepan, rolnicy są szantażowani brakiem odszkodowań, więc nic nie mówią. Poza tym szeregowi myśliwi są przeciwni tym zapisom, gdyż coraz częściej muszą kłamać, że nimi nie są. Jedyna droga, to rozwiązanie tego całego PZŁ i zawiązanie nowej organizacji, ale już bez towarzyszy z lewa i prawa:)

      Usuń
  20. Szlag mnie trafia ...... nie lubię bezsensownego zabijania - chyba że śmiechem

    OdpowiedzUsuń