Siwe i białe. Pełne gracji i
koloru. Takie właśnie są. Czaple.
PS. W ciągu następnych 10 dni nie pojadę w teren, tylko będę szlifował wielkomiejskie bruki. Jeżeli wypatrzę na nich coś co jest, przynajmniej w części, przyrodą, spróbuję to pokazać, jeżeli nie, zrobię sobie blogową przerwę wakacyjną.













