O mnie

Moje zdjęcie
Olsztyn, warmińsko-mazurskie, Poland

niedziela, 17 czerwca 2018

Miejsce.



Bez liku jest miejsc na Warmii, gdzie drzewa z narcystycznym wręcz upodobaniem przyglądają się swojemu odbiciu. 
To śródleśne jezioro jest jednym z takich dendrologicznych zwierciadeł, choć nie tylko taką rolę wyznaczyła Mu Pani Przyroda.
Nie, nie jest tym, czego zapewne oczekiwaliście. Nie jest zagubionym w - niezbadanej ludzkim szkiełkiem i okiem - dziczy, gdyż ten kto wie, gdzie szukać, odnajdzie je bez trudu. Nie jest dziewiczym, gdyż niejeden kajak i niejedna łódź rybaka skradła jego niewinność. Nie jest też ptasim rajem, gdyż ptaki gości rzadko.
Czym zatem jest?
Jest Miejscem. Fragmentem Ziemi, który lubię. Nie zawsze, ale bywa, że bardzo.

























PS. Rzadko widywany przykład przyjaźni międzygatunkowej. Norka amerykańska (czyli wizon) na spacerze ze swoim najlepszym przyjacielem - rakiem błotnym.








51 komentarzy:

  1. Eeee tam nie jest ptasim rajem a jednak fajne ptaszki zarejestrowane�� Jednak rzeczywiście głównie Miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle tylko, że w praczasach to BYŁ ptasi raj i nie bardzo wiem dlaczego to się zmieniło. Nie powstały żadne inwestycje (gdyż to rezerwat), ludzi jest mniej więcej tyle samo, a ptaków prawie nie ma. Są za to ważki, więc niedługo zapolujemy:))

      Usuń
    2. Pochwal mnie bom tracza nurogęś rozpoznała i gągoła też. Nie wspominająć o tym zimorodku w locie

      Usuń
    3. Tracz - bdb, gągoł - bdb, zimorodek - bdb. Zaliczyłbym z przyjemnością, ale została nam ta nieszczęsna czajka, czyli do zobaczenia we wrześniu. Mam nadzieję, że pouczy się Pani w wakacje, gdyż to trochę wstyd.

      Usuń
    4. Potworze, żadnej czajki w tym secie zdjęć nie zamieściłeś. Znalazłam nawet coś co wydaje się raniuszkiem albo czymś podobnym, jakieś kaczki dwie i nartnika. A czajki brak, Kłamczuszku.

      Usuń
    5. No i łabędź niemy oczywiście

      Usuń
    6. Nie zamieściłem, ale niestety liczą się wcześniejsze potknięcia. No, ale dobra. Uratował Cię ten raniuszek, bo chyba nie liczyłaś na wiwaty z powodu niemego? :))) PS. A tak na marginesie, na żadnym ze zdjęć nie ma (pomijając gągoły) żadnych kaczek dwóch (diaboliczny śmiech w tle + pioruny!)

      Usuń
    7. Oby Cię te pioruny trafiły:))))

      Usuń
    8. Diaboliczny śmiech po raz drugi!!

      Usuń
  2. Super miejsce! Też takie uwielbiam. Są bardzo niepozorne, ale to wielkie, przyrodnicze skarby. Musicie wpaść nad takowe w moje okolice! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie. Niedługo będziemy mieli więcej czasu, więc na 100% się skontaktujmy:)

      Usuń
  3. A to się rak naspacerował ;-)
    PS. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dwieście metrów na pewno:) I to bez żadnego wysiłku, dzięki pomocy kumpla. A że był to spacer w jedną stronę, to już inna historia:) PS. Dziękuję:)

      Usuń
  4. Ślicznie tam jest. Światło też się tam przegląda. :)
    Norka pełna poświęceń - jak go taszczy mimo niewygód. Rak zresztą też się poświęca. Najwyższa forma przyjaźni chyba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpiękniej jest tam o świcie. Nie ma absolutnie nikogo i dlatego jest magicznie:) Rak poświęcił się zdecydowanie bardziej ku uciesze małych norek. No cóż, bywają różne przyjźnie:)

      Usuń
  5. Bardzo przytulne to Twoje miejsce, a ile w nim życia!
    Drzewa nie tylko w wodzie się przeglądają, ale i ramiona moczą, by ich upał nie zmęczył:-) Ptaki pewnie dziwią się, co ta woda taka ciepła w tym roku?
    Spacer międzygatunkowy równouprawnionym nie nazwałabym, oj nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytulne, ale tak jak napisałem wyżej z tym życiem bywało kiedyś lepiej. Mio wszystko lubimy tam jeździć i jest to jedyne miejsce w okolicy, gdzie można spokojnie poplażować, mimo że nie ma tam plaż:)) PS. Oj tam:)

      Usuń
  6. Przepiękne obrazy malowane światłem, a na dodatek wodowanie nartnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Miejsca. PS. Przyznam się, że ten nartnik, to trochę z nudów i braku innych obiektów:))

      Usuń
    2. Też bym się chciała tak nudzić, może za jakieś dwa tygodnie...

      Usuń
    3. Radziłbym poczekać do jesieni. Za dwa tygodnie w przyrodzie rozpęta się piekło:))

      Usuń
    4. Do jesieni czekać za długo coś na pewno znajdę.

      Usuń
  7. Witaj, Wojtku.

    Twoje jeziorko bardzo przypomina nasze Sucharki (jeziorka dystroficzne), na których jedynym śladem, że czas istnieje są właśnie wizyty ptaków:)
    Dodam (choć, w przeciwieństwie do Ciebie, nie posiadam dokumentacji), że norki przyjaźnią się także z węgorzami, młodymi łabędziami i dorosłym kaczęctwem. Wiem, bo od wielu lat pewna norcza rodzina posiada swój apartament w naszym domku nad Jeziorem:)

    Dziś powiało Monetem:)
    11 od dołu to impresjonizm w najczystszej postaci, kolorystyka jak z "Mostu nad stawem lilii", a 3 od dołu - jak ze "Wschodu słońca nad portem w Hawrze" :)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oboje mieszkamy w najpiękniejszej części Polski, więc nie dziwota, że mamy takie skarby pod nosem:) Wiem, gdyż norka nie pogardzi niczym, co da się schwytać. I dlatego z jednej strony lubię nicponia, ale z drugiej - niekoniecznie:)) PS. Zawstydzasz mnie Leno!

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia :) fajne kolory. Pozdrawiam, Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba większość miłośników przyrody ma takie swoje Miejsca, które nie charakteryzują się niczym niezwykłym, a mimo wszystko cieszą oczy. Pięknie!

    PS. Takie przykłady przyjaźni międzygatunkowej zawsze wywołują uśmiech... Rozbawienia ;).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem o tym przekonany. Szkoda tylko, że część z nich, jak np. Biały Grąd, to już przeszłość. PS. Bo przyjaźń powinna być radosna:)

      Usuń
  10. Jo tam żadny norki nie widzę (no bo gdzie ta dziura?), zwłaszcza amerykańskiej (bo by była z flago) ino zwirza jakiegoś czornego co w kuszy cóś niesie i niechaj Ci bedzie że to skorupiok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałem odszczeknąć się po podlasku, ale niestety w piśmie się nie da. Do zaś to kwestii merytorycznych, to owszem, to coś w kuszy (?), to skorupiok:)))

      Usuń
    2. Kusza - to z ruśińskiego od kuszania czyli jedzenia, powiedzmy paszcza.
      A nos to niucha, zęby to kiela ... proste.
      No godom że skorupiok, ino z cengami.

      Usuń
    3. W sumie mieszkasz niby na południu, ale jednak trochę także na wschodzie:)) Tylko skąd ta śląska gadka?!

      Usuń
    4. Nie ślunsko ino naszo pogórzańsko. Tyle że trudno transkrypcję akcentów i sposobu wymowy zapisać.

      Usuń
    5. No właśnie. I tego najbardziej mi szkoda:))

      Usuń
  11. No ciekawe gatunki tam masz, bardzo ciekawe, chociaż wolałabym norkę europejską, bo mnie Ameryka już nudzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy by wolał. Problem tylko w tym, że w Europie prawie ich nie ma, gdyż wygryzła ją amerykańska i szkoda, że nasza nie wygryzła w rewanżu amerykańskiej w USA. Pani Przyroda bywa czasem niesprawiedliwa:))

      Usuń
  12. zapodziane miejsca, w których czas nie istnieje, to coś pięknego. pewnie o każdej porze roku potrafi zauroczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem czas istnieje. W tym jeziorze znalazłem kiedyś monetkę o wartości 5 fenigów z 1936 roku, którą zgubił zapewne ktoś. kto tak, jak ja (a przynajmniej lubię tak sobie pomyśleć) stał sobie i patrzył na tę samą wodę:)

      Usuń
    2. do tej samej wody wejść się nie da. podobno. a inny czarodziej mówił panta rhei - że niby płynie.

      Usuń
    3. W jeziorze się da! W rzece w sumie poniekąd też, bo skąd niby wiadomo, że woda, do której wchodzisz, to nie jest ta sama woda, tylko inna? To, że popłynęła nie oznacza, że po drodze nie mogła wyparować, zamienić się w chmurę, powrócić nad źródło, opaść w formie deszczu i voila :))

      Usuń
  13. Cudnie:) W takich miejscach czas płynie wolniej, a życie nabiera głębszego sensu:)
    Dziękuję za przepiękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja bym się chciała dowiedzieć czy ta norka to się z Wami podzieliła tym rakiem czy sama go zeżarła???
    A zdjęcia - no cóż..... Nobelek co najmniej alboco:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zeżarła, amerykańska przybłęda! Swoją drogą muszę wybrać się na raki. Nie jadłem ich z ćwierć wieku, albo i jeszcze lepiej:)) PS. Dziękuję:)

      Usuń
  15. Jak zimorodek jest, to jest wszystko.
    Ciekawy i ładny klimat nad tym jeziorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat i owszem, ale ptasio to już nie to, co kiedyś, czyli bez bielików, bez rybołowów i bez kań.

      Usuń
  16. Piękne to miejsce, też kiedyś podobne miałam...ale je ludzie zagospodarowali i juz tak pieknie nie jest.
    Zatęskniłam przez to pierwsze zdjęcie straszliwie za Warmią i Mazurami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nieopodal znajduje się ośrodek rządowy, jezioro jest na terenie rezerwatu, więc ufam, że nic złego z tym miejscem się nie stanie i - choć już nie jest ono takie, jak niegdyś - to w dalszym ciągu urzeka:)

      Usuń
  17. O klimacie w klimatycznym miejscu i najpiękniejszym w Polsce bez dwóch zdań, w miarę czyste, naturalne i pełne życia. Tylko tu takie cuda. A zdjęcia ilustrują to piękno przyrody.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie w miarę. To miejsce jest czyste, gdyż na szczęście nie odwiedzają go przesadne tłumy:)

      Usuń