O mnie

Moje zdjęcie
Olsztyn, warmińsko-mazurskie, Poland

wtorek, 14 stycznia 2014

Styczniowa Biebrza.



Widziałem bezkresne, śnieżne pustkowia, na których wiatr budował nieregularne linie zasp, a jedyną oznaką życia była, odcinająca się na tle bezchmurnego nieba, czarna sylwetka kruka. Widziałem czarno-białe, skamieniałe od mrozu lasy wśród których, jak duchy, przesuwały się ciemne postacie zwierząt. Widziałem na wpół zamarzniętą rzekę, przecinającą skrzące się w promieniach zachodzącego słońca łąki i był to jeden z tych obrazów, które pamięta się do końca życia. Ale cóż, film dokumentalny o Alasce skończył się, więc spakowałem się i pojechałem nad Biebrzę. Śniegu nie było, lasy nie skamieniały, bo nie miały od czego, no i nie skrzyło się specjalnie. Były za to, typowe raczej dla wczesnej wiosny, rozlewiska i błoto. Ale Dolina, to Dolina, więc nie ma co się obrażać na aurę tylko brać, to co w danej chwili oferuje. I tyle.

 
 
 
  

 

  
 
 
   


 


   

12 komentarzy:

  1. Gratuluję łosiowych spotkań. Igor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Igor. Gorzej jest z warmińskimi jeleniami.

      Usuń
  2. Bobra zdybałeś - super. A zakopane rewelacja. I jeszcze ten dziwny ptak - śnieguła. Czy to żart językowy? Bo ptak ładny- nazwa jakaś taka nieinteligentna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to najprawdziwsza z prawdziwych, nazwa tego gatunku. Dziwne tylko, że była jedna/jeden. Zwykle bowiem obserwuje się, zimujące u nas, całe stadka. Kiedyś można je było spotkać na południowych obrzeżach miasta, ale teraz, niestety rozlały się tam Jaroty.

      Usuń
    2. A zauważyłeś, że tego roku sikorek też jakby mniej?

      Usuń
    3. A jakoś nie. Zimy nie było, to i ptaszyny nie garnęły się do człowieka. Na Podlasiu na jednej słoninie i do 15 potrafi siedzieć. Fakt, że słonina podlaska.

      Usuń
  3. Zdjęcie nr 4 - jak z XIX wieku :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest XIX w.! Tylko nie wiadomo, jak długo to jeszcze postoi.

      Usuń
  4. Mazurki...w nawiązaniu do porzedniego post'u...bardzo udane...szczególnie ten" tyłem pod wiatr"...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wynika z postu, którego jeszcze nie zamieściłem, zmienia mi się podejście do tzw. pospolitych gatunków, a po ostatniej niedzieli, również do miejsc.

      Usuń
  5. Po ostatnim zdjęciu widzę, że poza fotograficznymi, pojawiły się również dodatkowe atrakcje :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety. Najgorsze, że straciłem kupę czasu, a w styczniu nie ma go zbyt wiele.

    OdpowiedzUsuń