O mnie

Moje zdjęcie
Olsztyn, warmińsko-mazurskie, Poland

poniedziałek, 11 listopada 2013

Listopad na Warmii.

      Już dawno zauważyłem, że moim przypadku tzw. fortuna do leniwych nie należy. Nie ma tak, że jednego dnia wszystko jest dobrze, a dopiero drugiego źle. Nie. U mnie toczy się znacznie szybciej, czego przykładem może być ostatnia niedziela. Wstaję rano i wiem, że będzie słonecznie (bardzo dobrze). Jadę na niedawno poznane stawy przez niemal puste miasto (dobrze). W pierwszym stawie nie ma wody, więc nie ma ptaków (źle), ale w kolejnym są białe czaple (dobrze). Żeby się do nich dostać muszę pokonać świeżo zaorane, gliniaste pole (źle), ale potem idę już łąką, a do stawu przylega stary, suchy rów, w którym mogę się ukryć (dobrze). Niestety przy samym rowie ktoś wyrzucił kilkadziesiąt ryb, które zaczęły już potwornie cuchnąć (źle). Samo miejsce jest jednak prawie idealne do fotografowania, a na dodatek, wypłoszone przez ludzi kręcących się przy stawach, przylatują czaple (bardzo dobrze). Zaczynam robić zdjęcia i orientuję się z aparatem dzieje się coś dziwnego. Migawka uruchamia się raz na kilka prób lub wcale (bardzo źle). O zdjęciach nie ma mowy, wracam więc do samochodu. Przejeżdżam kilkaset metrów polną drogą i widzę rosnące przy niej krzaki tarniny z owocami, z których już dawno chciałem zrobić leczniczą nalewkę (bardzo dobrze). W samochodzie wożę tysiące rzeczy, ale oczywiście nie mam żadnej torby, wiadra itp. (źle). Mam za to plandekę antyśnieżną (dobrze). Po drodze z czystego obowiązku zaglądam na rozlewisko, pewny że będzie puste. Tymczasem okazuje się, że siedzi na nim kilkaset kaczek, różnych gatunków w towarzystwie gęgaw, gęsi zbożowych i kormoranów (bardzo dobrze). Na dodatek nad rozlewisko wybrał się też bielik, którego obecność powoduje, że całe to ptactwo zaczyna latać we wszystkie możliwe strony (dobrze). A ja, jak wspomniałem, mam dziwnie działającą migawkę (bardzo źle). Itd., itd.

      Na kilkadziesiąt zrobionych zdjęć, jako tako, wyszło kilka (źle). I tych kilka zamieściłem poniżej (dobrze?).

 
 
 
 
 
 
 
 

11 komentarzy:

  1. Pierwsze i szóste zdjęcia najbardziej mi się podobają, mają klimat i kolory jesieni. Piękne. Pozdrowienia. Igor

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję. Szkoda tylko, że akurat tego dnia aparat nie do końca chciał współpracować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosta matematyka: 9 "dobrze" do 7 "źle"+ 1 "dobrze" za fajne zdjęcia...więc jak na zwykły listopadowy dzień myślę, że całkiem niezła proporcja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, trochę pomarudziłem, ale z drugiej strony awaria aparatu = źle x 10!

      Usuń
  4. Nie ma co marudzić, bo zdjęcia ładne, zwłaszcza 6 i 7

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie marudzę, zwłaszcza że aparat wrócił chyba do formy.

      Usuń
  5. hahahahaha uśmiałam się - choć to może nie za dobrze o mnie świadczy, że z czyjegoś hmmm w sumie nie wiem, w końcu szczęścia czy nieszczęścia? ale jak zdjęcia dobre, bo dobre, nie ma co marudzić :) to chyba szczęścia? - a i zdjęcia jak najbardziej ok :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze. A nawet super. Na zdjęciach nie widać, że było coś źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, dzięki za przypomnienie o tym miejscu!!! :))

      Usuń