O mnie

Moje zdjęcie
Olsztyn, warmińsko-mazurskie, Poland

czwartek, 7 sierpnia 2014

Spływ.



Tym razem trochę przyśpieszony post, ze względu na wyjazd. Dokąd? A dokąd ja mogę jechać na urlop? Oczywiście, że do Katowic. Tak poważnie, to jadę nad Biebrzę i to na, wstyd przyznać, mój pierwszy w życiu spływ tą rzeką (pozbawioną sensu, dwudniową mordęgę na tratwie wyrzuciłem definitywnie z pamięci). 
Sam się temu dziwię, ale tym szlakiem płynęli już chyba wszyscy, tylko nie ja. Dlatego w tym roku postanowiłem zasklepić ostatnią lukę w mojej biebrzańskiej biografii i wypożyczyłem łódź wiosłowo-motorową. Dlaczego łódź? Ano dlatego, że konsekwentne łamanie tej samej ręki wykluczyło mnie, przynajmniej na razie, z doborowego towarzystwa kajakarzy. Jako ortopedycznie średniosprawnemu, pozostaje mi więc rzeczona łódka i rzeczny prąd. Czy to wystarczy, przekonam się już w najbliższą niedzielę.
A na zdjęciach, biebrzańskie czaple o brzasku.






16 komentarzy:

  1. Dobry pomysł, zrobiło się malarsko. Życzę udanego spływu. Igor

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie oniryczne są te czaple i zdjęcia w tiulach i falbankach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała Biebrza o brzasku jest oniryczna. Taki już jej urok osobisty :)

      Usuń
  3. Wow! (tłum. Łau!) Impressive! (tłum. Cóż za niesamowite, oryginalne, rozmyte, długim czasem naświetlania podkreślające ciemność brzasku nadbiebrzańskiego, czaple kształty!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Emila. Musicie wreszcie tam pojechać! Polecam początek września. Bukowisko, mgły nadrzeczne, czaple itp. Powinno być ciekawie.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dzięki. Siwa, ale jest jeszcze sporo białych.

      Usuń
  5. Jeszcze śpią a już lecą, w locie śnią, że już ... jedzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechcący ale, proszę bardzo.

      Czapli białych sen. Wody pełne karasi. Tylko jeszcze lot.
      Jeszcze śpią a już lecą, w locie śnią, że już ... jedzą

      Usuń
  6. ptaki są jak Marzenia, zasiedlają niebo, szybują swobodnie nad głowami, a kiedy nikną za linią horyzontu lub przemieniają się w konkret zostaje po nich lekka i ulotna smuga. Ta, z kolei, rozpływa się jak mgliste nadrzeczne opary o brzasku dnia, pozostawiając po sobie rysę na monolicie zdarzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie opowiedziane. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. widzę, że są wolniejsze obiektywy od mojego ... ufff :)))
    tak na serio, świetny pomysł - gratki!

    OdpowiedzUsuń
  8. oczywiście, można tygodniami nie wstawiać komentarzy kumpli, to świetny pomysł na podkręcanie licznika ... już ze 20 x sprawdziłem, czy zmieściłeś komentarz czy nie ;)
    To byłem ja, trener drugiej klasy, a wpis zrobiłem 14.08.2014 ... czyli baaaardzo dawno temu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak, na poroże łopatacza, miałem wstawiać komentarze siedząc na łodzi wśród 3-metrowych trzcin i posiadając telefon o wyświetlaczu wielkości przedwojennego znaczka pocztowego?!
      PS. Nawet gdybym miał inny, to nie posiadam internetu.

      Usuń