O mnie

Moje zdjęcie
Olsztyn, warmińsko-mazurskie, Poland

niedziela, 15 marca 2015

Bliźniacze krainy.

Warmia i Podlasie. Dwie niezwykłe krainy, z których każda ma swoich oddanych wielbicieli. Jedni daliby się pokroić za tę pierwszą, drudzy zaś za to drugie. Ja na szczęście, będąc podlasko-warmińskim kundlem, nie mam z tym kłopotu. Ba, jestem wręcz zdania, że oba te miejsca są do siebie bliźniaczo podobne. 
Weźmy takie chociażby ptaki. Ostatnich kilkanaście dni, to czas migrujących gęsi – gęgaw, zbożowych, białoczelnych i różnego autoramentu rzadkich, gęsich perełek. Obserwowałem je na podolsztyńskich polach, po czym pojechałem do Biebrzańskiego Parku Narodowego. I co? I dokładnie to samo – gęgawy, zbożowe, białoczelne i perełki (tych ostatnich co prawda osobiście nie widziałem, ale jak wynika z relacji licznych obserwatorów - są).
A inne gatunki? W tym przypadku również jest prawie identycznie. Chcecie popatrzeć na rycyki, kszyki, kuliki i bataliony? Jedźcie wiosną nad Biebrzę. Nie chce się Wam tłuc tych dwustu kilometrów, albo jesteście uczuleni na torf? Nic straconego. Poczekajcie do sierpnia i wszystkie te gatunki pojawią się na Warmii.
Podobnie rzecz ma się z ssakami. W przeszłości Warmia słynęła z jeleni, a Biebrza z łosi. Obecnie oba te gatunki są i tu i tu (o ssaczym drobiazgu w postaci saren, lisów, dzików, jenotów, norek itd. nawet nie będę wspominał).
Ale co tam świat zwierząt. Nawet jedzenie jest podobne! Przed wojną kartaczami, zwanymi też cepelinami lub kołdunami (nie mylić z, nadziewanymi baraniną lub wołowiną, pierożkami), zajadano się wyłącznie na wschodzie. A obecnie? A obecnie za przyczyną powojennej wędrówki ludów, można się nimi konkretnie zapchać także na Warmii (babką i kiszką ziemniaczaną zresztą też). 
Tę wyliczankę mógłbym ciągnąć w nieskończoność, ale nie chcę nikogo zanudzać.
Oczywiście wiem, że wiele osób nie zgodzi się z tym, co napisałem, wskazując na różnice w budowie geologicznej, klimacie, stosunkach wodnych, szacie roślinnej itp. No cóż. Powiem tak. To tylko nieistotne detale. Budowa geologiczna? Kolejne zlodowacenia pokazały, że dziś może być taka, a jutro inna. Podobnie jest z klimatem i całą resztą wspomnianych wyżej, naciąganych argumentów.

Żeby niepotrzebnie nie przedłużać tego postu, napiszę tak - pobądźcie chwilę i tu i tu, i sami przekonajcie się, czy mam rację :)
PS. Na zdjęciach i Warmia i Podlasie. 


















26 komentarzy:

  1. Chciałam napisać, że trzecie od końca mnie zauroczyło, gdy ukazało się kolejne świetne zdjęcie - przedostatnie! Zresztą wszystkie fajne - ptaki mogę oglądać bez końca.
    Podlasie znam słabo, a Warmia - cóż, bliska sercu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i, jak zawsze, zapraszam na Podlasie. Za kilkanaście dni powinno zacząć się mikromisterium!

      Usuń
  2. Gęganie i klangor na Warmi brzmią inaczej niż w Dolinie...echo inaczej się rozchodzi. Taki tam drobiazg, a zmienia wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etam! Klangor, to klangor i żadne echo nic tu nie zmieni!

      Usuń
  3. Gęsi idące na Sumę świetne i ten późnowieczorny wartownik na 4 od końca. Czy Warmia nie jest bardziej pagórkowata?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Trochę było kłopotu z tym wartownikiem, jak to bywa z czujnymi wartownikami. Oczywiście, że jest, ale to wyjaśnię dwie odpowiedzi niżej :)

      Usuń
  4. właśnie fajnie, że dałeś te z architekturami, są świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Krzychu, już kiedyś dawałem zdjęcia z architekturą, ale chyba jeszcze poeksploruję ten temat.

      Usuń
  5. Trzecie od końca dla mnie osobiście najpiękniejsze z nich. Co do porównania to każdy ma własne zdanie. Myślę, że otwarta przestrzeń turzycowisk, z mozaiką brzezin czynią nadbiebrzańskie Podlasie niepowtarzalnym. Rozlewiska, jeśli oczywiście są, to nie to samo co jeziora. Strefowość doliny nie ma swojego pejzażowego odpowiednika na Warmii. To są inne pejzaże. Nie chodzi tu o ilość gęsi i ich obecność, ale o szeroki podlaski oddech i nisko zawieszone niebo oraz światło. To dlatego Wojtku nie znajdziesz na Warmii Białego Grądu ani takich brzezin. Tak myślę, ale nie upieram się w przekonywaniu Ciebie. Igor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Igor, przecież cały ten post, to jeden wielki żart! A tak na marginesie, przestrzenie warmińskie są równie rozległe, a nawet rozleglejsze, gdy patrzysz na nie z naturalnych punktów widokowych, czyli pagórków. Co do brzezin, to również je tutaj znajdziesz i ręczę, że na zdjęciach wyglądają tak, jak te podlaskie.

      Usuń
  6. Gęsi przy kościele super. Miałam nadzieję na ujrzenie ich w realu, alem zaległa na ciężie przeziębienie w domu i cały weekend dogorywałam. A dziś rozpoczynam z martwych wstawanie. Dyskusja o wyższości świąt wielkiejnocy nad bożego narodzenia może doprowadzić do poważnych konsekwencji międzynarodowych. Ja osobiście też taki prawie kundel warmińsko-podlaski (tylko trochę bardziej nadburzanski) i muszę powiedzieć, że pagórowatość warmińska wyróżnia te dwie krainy. Igor zwrócił uwagę na oddech i przestrzeń podlaską. Dla mnie plaśkaty krajobraż wydaje się jakiś nienaturalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata, to szutka taka była z tymi krainami, a większość wzięła to na poważnie. A co do krajobrazu, to lubię i plaśkaty i pagórkowaty byleby coś żywego było. PS. Na zdjęciu truchło, PS.2. Wracaj do zdrowia i jedź do Świątek, bo gęsie towarzystwo zbiera się już do odlotu.

      Usuń
    2. Właśnie od dwóch dni nad chałupą lecą gęsi, więc pewnie już się spóźniłam. Nic to katary i inne rząchania kiedyś miną i może jesienny ciąg zaliczę

      Usuń
    3. Patrz chłopie ty tu sobie dworujesz a przy okazji całkiem poważna kwestia się objawiła co emocje budzi i małe nacjonalizmy. A wizytę w gęsim raju będę chyba musiała odłożyć do jesieni, bo od dwóch dni lecą mi nad chałupą stada. Pewnie to oznacza pustoszenie miejsca tajnego/poufne

      Usuń
    4. Żałuj, żałuj. Na jesieni już tak spektakularnie nie będzie. Z żurawiną owszem, ale z gęsiną już nie. A co nacjonalizmów. Co ja biedny poradzę, że patriotyzmy lokalne w ludziach grają, miast poczucia humoru :)

      Usuń
  7. A i jeszcze na zdjęciu z krukiem czy to lis, czy też jeno jego truchło?

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze - "zalotne"?
    Znak równości stawiam pomiędzy odległymi mi bardzo Krainami :) Piękne Obie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie już bardziej pozalotne. Dlaczego odległymi? Polska nie jest taka wielka, więc można odwiedzić i jedną i drugą, do czego gorąco namawiam!

      Usuń
    2. Dziękuję. W listę wpisuję wyjazd chociażby weekendowy w owe krainy :)

      Usuń
    3. W razie potrzeby służę informacjami nt. kwater, jadłodajni itp.

      Usuń
    4. Dziękuję za pomoc, bardzo mi miło.
      Cieszę się, że tu trafiłam...
      Powracam z przyjemnością.

      Usuń
  9. Uczę się na południu Podlasia, a mieszkam na krańcu zachodnim Warmii i Mazur. Osobiście odczuwam, duże różnice, może dlatego, że zbyt duża rozbieżność odległości

    OdpowiedzUsuń